Polskiej wyprawy na K2 ciąg dalszy.

Polska zimowa wyprawa na K2 trwa nadal. Od soboty ( 24.02.2018 ) ekipa w bazie pod K2 nie ma kontaktu z Denisem Urubko, który tuż po śniadaniu samodzielnie wyruszył na szczyt. Według wiedzy ludzi z tej ekipy Denis Urubko noc z soboty na niedziele spędził na wysokości 6000m a w niedziele rano wyruszył wyżej. Krzysztof Wielicki, kierownik narodowej wyprawy, poinformował, że baza nie ma żadnego kontaktu z Denisem, gdyż ten odmówił zabrania ze sobą radiotelefonu. Dlaczego Denis Urubko postąpił w ten sposób? Jak wiemy z jego dawnych wypowiedzi, twierdzi on, że zima trwa do końca lutego i ani dnia dłużej.

A przecież celem narodowej wyprawy jest zdobycie pierwszy raz w historii ośmiotysięcznika K2 w czasie zimy. Byćmoże uznał on, że cała wyprawa odbywa się w zbyt wolnym tempie, by zdążyć przed końce zimy, która jego zdaniem kończy się wraz z końcem lutego. To jednak trzeba traktować narazie tylko jako spekulacje. To co wiemy na pewno, to że prognozy pogody nie są optymistyczne. Od poniedziałku ma się wzmóc wiatr i spodziewane są opady śniegu. Obozy na wysokościach powyżej 7000m nie są dobrze wyposażone i m.in. ze względu na to i wspomnianą pogodę Krzysztof Wielicki ocenia szanse powodzenia samotnego marszu na szczyt Denisa Urubki na około 5-10%. K2 to jak do tej pory jedyny niezdobyty zimą ośmiotysięcznik. Warunki tam panujące są niezwykle trudne, o czym przekonała się już polska narodowa wyprawa. Ja potoczą się losy Denisa Urubko i pozostałej ekipy? Tego dowiemy się w najbliższych dniach.

Dodaj komentarz